Rak piersi
Test pomoże przewidywać przyszłość pacjentek z rakiem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 20 lipca 2008 17:12

Poziom białka p27 w komórkach raka piersi może dostarczyć ważnych informacji na temat szans pacjentki na dalsze przeżycie - wynika z najnowszych badań amerykańskich.

Artykuł na ten temat zamieszcza najnowsze wydanie pisma "Journal of the National Cancer Institute".

Naukowcy pod kierunkiem Peggy Porter z Centrum Badań nad Rakiem Freda Hutchinsona już 10 lat temu zidentyfikował białko p27, które zapobiega podziałom komórek.

Od tego czasu badania na pacjentach prowadzone w różnych ośrodkach naukowych sugerowały, że nieprawidłowo niski poziom p27 w komórkach nowotworowych źle rokuje chorym na raka piersi (ale również na inne nowotwory).

Danych tych nie można było jednak porównywać, gdyż pacjentki były poddawane różnym metodom terapii i trudno było wykluczyć, że terapia nie wpływa na szanse ich przeżycia.

Aby wyeliminować to utrudnienie naukowcy z zespołu Porter we współpracy z badaczami z 9 innych ośrodków naukowych objęli badaniami ponad 3 tys. pacjentek, które przeszły chemioterapię z użyciem dwóch leków - doksorubicyny i cyklofosfamidu. Leki były podawane jednocześnie, bądź jeden po drugim.

Analizy komórek pobranych z guzów wykazały, że pacjentki z niskim poziomem tego białka mają mniejsze szanse na przeżycie 5 lat od diagnozy, niż chore, których guzy produkują większe ilości p27. Zależność ta dotyczyła tylko guzów piersi pobudzanych do wzrostu przez hormony płciowe - estrogeny i progesteron.

Zdaniem autorów pracy, wyniki te wskazują, że pomiar stężenia p27 w komórkach raka piersi może być ważnym źródłem informacji o szansach pacjentki na przeżycie.

Jednak zanim taki test znajdzie zastosowanie w praktyce medycznej, naukowcy muszą jeszcze przeprowadzić wiele badań oraz uściślić, którym chorym przyniesie on najwięcej korzyści.
Źródło: Onet.pl



Poprawiony: piątek, 02 stycznia 2009 17:15
 
Hormonalna terapia zastępcza a rak piersi PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 20 lipca 2008 17:10
Badacze fińscy opublikowali wyniki dotyczące ryzyka zachorowania na raka piersi u kobiet przyjmujących estrogeny w ramach hormonalnej terapii zastępczej. Okazało się, że stosowanie estradiolu drogą doustną lub transdermalną przez okres co najmniej 5 lat zwiększa ryzyko zachorowania.

Badanie objęło 84.729 kobiet przyjmujących estradiol drogą transdermalną lub doustną, 7.941 kobiet przyjmujących estriol doustnie, oraz 18.314 kobiet stosujących estrogeny dopochwowe. Każda z kobiet przyjmowała lek przez co najmniej 6 miesięcy. Kobiety rozpoczynały leczenie w latach 1994-2001.

Do końca 2002 roku rak piersi rozpoznano u 2.171 kobiet biorących udział w badaniu. Standaryzowany współczynnik częstości raka piersi u kobiet przyjmujących estradiol przez okres krótszy od 5 lat wynosił
0,93 [95% przedział ufności (95% CI), 0,80-1,04]. Natomiast w przypadku przyjmowania estradiolu przez 5 lat lub dłużej współczynnik ten wynosił 1,44 (95% CI, 1,29-1,59). Nie było różnic w ryzyku zachorowania pomiędzy kobietami przyjmującymi lek drogą transdermalną i doustną, jednakże w przypadku preparatów doustnych większe ryzyko towarzyszyło dawkom większym od 1,9 mg/d (podobna zależność ryzyka od dawki nie występowała w przypadku preparatów transdermalnych). Stwierdzono, że standaryzowany współczynnik częstości był większy dla raka zrazikowego (1,58) w porównaniu z rakiem przewodowym (1,36). Stosowanie estradiolu przez co najmniej
5 lat zwiększało ryzyko zachorowania na raka ograniczonego do gruczołu piersiowego (1,45; 95% CI, 1,26-1,66) oraz miejscowo zaawansowanego z przerzutami do regionalnych węzłów chłonnych (1,35; 95% CI, 1,09-1,65). W tej grupie kobiet zwiększało się również ryzyko zachorowania na raka in situ (2,43; 95% CI, 1,66-3,42).

Autorzy konkludują, że stosowanie estradiolu drogą transdermalną lub doustną przez okres co najmniej 5 lat powoduje wystąpienie 2-3 dodatkowych raków piersi na 1000 kobiet na 10 lat. Estradiol stosowany doustnie przez okres krótszy od pięciu lat, estriol doustny oraz estrogeny dopochwowe nie zwiększają ryzyka zachorowania na raka piersi.

Źródło: Lyytinen H, Pukkala E, Ylikorkala O. Breast cancer risk in postmenopausal women using estrogen-only therapy. Obstet Gynecol. 2006; 108: 1354-60.
Źródło: Obstetrics and Gynecology www.eonkologia.pl



Poprawiony: piątek, 02 stycznia 2009 17:18
 
Męski rak piersi PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 20 lipca 2008 17:07

meskiDużo mówi się o wczesnym wykrywaniu i leczeniu raka piersi, a zwłaszcza o tym, jak ważna jest coroczna mammografia u kobiet po 40. roku życia – a w grupie podwyższonego ryzyka nawet wcześniej. Ale chorują także mężczyźni.

Paul LaRiviere nigdy nie badał swoich piersi, nie zrobił tego także jego lekarz, przeprowadzając coroczne badania.

- Czułem się świetnie, ale zapytałem lekarza o moją brodawkę sutkową, bo zabawnie wyglądała, była wciągnięta - mówi 56-letni LaRiviere.

Lekarz skierował go do chirurga plastycznego, ale wizyta została przełożona. Kiedy w końcu po kilku miesiącach do niego trafił, chirurg wyczuł guz i LaRiviere stał się jednym z mniej więcej 1720 mężczyzn w USA, u których w tym roku zostanie rozpoznany rak piersi.

Dużo mówi się o wczesnym wykrywaniu i leczeniu raka piersi, a zwłaszcza o tym, jak ważna jest coroczna mammografia u kobiet po 40. roku życia – a w grupie podwyższonego ryzyka nawet wcześniej.

Ale chorują także mężczyźni. Choć mammografia nie jest częścią ich rutynowego badania, również powinni zwracać uwagę na sygnały ostrzegawcze: guzki, wydzielinę, zaczerwienienie czy bolesność. Jeśli pojawi się jeden z nich, należy zgłosić się do lekarza.

Jak w przypadku kobiet, i tu wczesne wykrycie decyduje o powodzeniu leczenia. Problem w tym, że większość mężczyzn nawet nie słyszała o męskim raku piersi.

Jest on rzadki - według National Cancer Institute w tym roku umrze z jego powodu około 460 mieszkańców USA, podczas gdy liczba nowych rozpoznań wśród kobiet wyniesie 213 000, a zgonów – 40 970. LaRiviere, Roy Smolny z Rochester Hills i Bob Check Sr. z Clarkston wiedzą, jak ważne jest wczesne wykrycie. Dzięki niemu ocaleli.

- Mężczyźni nie myślą, że mogą zachorować na raka piersi – mówi dr Judie Goodman, onkolog z Providence Cancer Center w Southfield. - Oczywiście, nie wszyscy są zagrożeni – zwraca uwagę. Goodman w ciągu 18 lat praktyki widziała tylko dwa przypadki raka piersi u mężczyzn.

Ryzyko dotyczy głównie mężczyzn z większymi piersiami, tych, którzy byli narażeni na promieniowanie lub mają podwyższony poziom estrogenu (co zdarza się przy chorobach wątroby i zaburzeniach genetycznych), a także mężczyzn, których krewni płci żeńskiej mieli raka piersi.

Ponieważ rak piersi u mężczyzn jest tak rzadki, wiedza o jego epidemiologii, czynnikach ryzyka i leczeniu nie jest szeroka. Jednak niektórzy lekarze zaczynają zwracać na niego uwagę.

- To mniej więcej jedna czwarta mojej praktyki – mówi dr Sharon Giordano z Anderson Cancer Center w Houston, która prowadzi badania i pisze artykuły na temat raka piersi u mężczyzn, jak również leczy pacjentów w swojej klinice. Giordano zwraca uwagę na to, że od lat 70. liczba przypadków wzrosła o 25 procent.

Jak mówi, często nawet lekarze nie są świadomi, że zagrożenie może dotyczyć mężczyzn, zaś sami pacjenci zwykle ignorują objawy w rodzaju guzka czy wydzieliny. Choroba postępuje i rośnie ryzyko zajęcia węzłów chłonnych. - Większość mężczyzn jest zażenowana lub zaprzecza chorobie, ponieważ rak piersi zawsze był uważany za chorobę kobiet. Podobnie jak w przypadku kobiet, męski rak piersi jest w większości przypadków uleczalny - ale potrzebna jest wczesna diagnoza.

W kwietniu u LaRiviere’a przeprowadzono mastektomię w Crittenton Hospital w Rochester. W siedmiu węzłach chłonnych znaleziono przerzuty raka, więc przechodzi chemioterapię Bierze także Herceptin, przeciwciała podawane pacjentom, u których testy wykazały nadmierne wytwarzanie białka HER-2, przyspieszającego wzrost komórek nowotworowych i zwiększającego ryzyko nawrotu choroby. Wykazano, że u takich pacjentów Herceptin spowalnia lub zatrzymuje wzrost komórek nowotworowych. (...)

- Raka piersi rozpoznano u mojej matki i ciotki, ale nigdy nie myślałem, że mnie się to zdarzy – mówi LaRiviere.

Roy Smolky miesiącami ignorował bolesny punkt na prawej brodawce sutkowej. - Myślałem, że to pryszcz - mówi ten 65-letni sprzedawca oprogramowania.

W końcu trafił do dermatologa. Biopsja wykazała zrazikowego raka sutka, rozwijającego się z komórek gruczołu mlecznego. Jest znacznie rzadszy niż rak przewodowy – powstający w przewodach odprowadzających mleko do brodawki.

- To był dla mnie szok – mówi Smolky. - Myślałem, że jestem zdrowy. Nigdy nie paliłem, ćwiczyłem regularnie i pływałem dwa-trzy razy w tygodniu.

Smolky przeszedł w marcu mastektomię w Barbara Ann Karmanos Cancer Center przy Harper University Hospital w Detroit. Raka stwierdzono w kilkunastu węzłach. Zalecono chemio- i radioterapię, którą właśnie zakończył.

- Wraz z moją żoną Virginią i dziećmi chcemy spędzić kilka tygodni świętując to na Florydzie - mówi. - Na szczęście mogłem pracować przez większą część okresu leczenia. Było ciężko, ale można przez to przejść.

Smolky docenia także pomoc biznesmena z Troy, Boba Checka seniora, u którego raka piersi rozpoznano ponad pięć lat temu.

- Kilka miesięcy temu przeczytałem o jego mastektomii w lokalnej prasie, więc się z nim skontaktowałem - mówi.

Check przeszedł obustronną mastektomię w Beaumont Hospital w roku 2001. - Mammogram wykazał raka w jednej z piersi, jednak ze względu na genetyczną skłonność do choroby zdecydowałem się na usunięcie obu. Raka znaleziono również w drugiej piersi, mimo że nie wykryła go mammografia – wspomina.

Gdy Check wykrył guzek w swojej piersi, jego lekarz zlecił mammografię. “Wprowadzili mnie tylnymi drzwiami - myślę, że widok mężczyzny w poczekalni byłby niepokojący dla kobiet.”

Rak nie jest obcy rodzinie Checka, ale jak mówi 64-letni prezes Check Corp “Nigdy nie słyszałem słów “mężczyzna” i “rak piersi” w tym samym zdaniu.” U jego matki, ciotki, siostry i bratanicy rozpoznawano różne postacie raka, w tym raka piersi, jajnika i macicy, toteż Check przeszedł test na obecność sprzyjających rakowi genów BRCA 1 i 2. Wynik okazał się pozytywny - mimo to był zaskoczony.

“Kobiety mają sposoby komunikacji niedostępne mężczyznom” - mówi wyleczony z raka Check. “Nie chcemy, by inni mężczyźni znali nasze czułe punkty.”

“To zabawne. Niedawno przyjaciel dowiedział się o mojej chorobie i poskarżył na guzek w piersi. Nie myślał o raku, dopóki tego nie powiedziałem. Na szczęście alarm był fałszywy. Jednak gdybym zlekceważył własną chorobę, nie byłoby mnie tutaj.”

źródłó: THE NEW YORK TIMES

Poprawiony: piątek, 02 stycznia 2009 17:19
 
Czerwone mięso podnosi ryzyko raka piersi zależnego od hormonów PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 20 lipca 2008 17:04

Kobiety przed menopauzą, które jedzą dużo czerwonego mięsa mogą mieć podwyższone ryzyko zachorowania na raka piersi zależnego od hormonów - wskazują najnowsze badania amerykańskie.

Artykuł na ten temat zamieszcza pismo "Archives of Internal Medicine".

Do takich wniosków doszli badacze z Brigham and Women's Hospital oraz z Harvard Medical School w Bostonie, którzy przeanalizowali dane zebrane w grupie ponad 90 659 amerykańskich pielęgniarek. Za pomocą ankiet naukowcy dowiedzieli się jak często kobiety spożywają 130 różnych pokarmów i napojów.
W analizie uwzględniono tylko te pacjentki, które nie miały zdiagnozowanego raka i nie przeszły jeszcze menopauzy, czyli były w stosunkowo młodym wieku. Co dwa lata poddawano je badaniom kontrolnym na obecność raka piersi.

Okazało się, że kobiety, które jadły największe ilości czerwonego mięsa - tj. więcej niż 1,5 porcji mięsa na dzień, były niemal dwukrotnie bardziej narażone na hormonozależnego raka piersi, niż kobiety spożywające najwyżej 3 porcje mięsa na tydzień.

Hormonozależny rak piersi, to taki typ raka, którego wzrost jest pobudzany przez żeńskie hormony płciowe - estrogeny i progestageny. Jego komórki mogą odbierać sygnały od hormonów ponieważ posiadają dla nich odpowiednie receptory.

Badacze nie zaobserwowali, by jedzenie czerwonego mięsa wpływało na ryzyko raka piersi niezależnego od hormonów, jak również na ogólne ryzyko raka piersi.

Jak tłumaczą naukowcy, u podłoża zaobserwowanego związku może leżeć kilka biologicznych czynników. Po pierwsze, wcześniejsze badania wykazały, że w czerwonym, gotowanym lub inaczej przetworzonym mięsie obecne są rakotwórcze związki, które zwiększają ryzyko raka sutka u zwierząt laboratoryjnych.

Poza tym, w USA, w przeciwieństwie do krajów UE, hodowcy ciągle mogą podawać bydłu hormony przyspieszające wzrost. Pozostałości tych hormonów w mięsie mogą również wpływać na wzrost hormonozależnego raka piersi. Do innych czynników ryzyka naukowcy zaliczają też obecny w mięsie tłuszcz zwierzęcy oraz formę występującego w nim żelaza.

Zdaniem autorów pracy, najnowsze wyniki mogą odegrać ważną rolę w prewencji hormonozależnego raka piersi. Dieta jest bowiem czymś, co łatwo modyfikować, podkreślają.
Źródło: PAP



Poprawiony: piątek, 02 stycznia 2009 17:21
 
Otyłość a rak PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 20 lipca 2008 17:00
Zgodnie z najnowszym doniesieniem opublikowanym na łamach czasopisma "Cancer", kobiety, które w swoim dorosłym życiu znacząco przybierają na wadze, mają podwyższone ryzyko wystąpienia wszystkich typów raka piersi.

Rak piersi jest związany z zwiększonym poziomem hormonu żeńskiego - estrogenu krążącego we krwi. Tkanka tłuszczowa dodatkowo zwiększa pulę krążącego we krwi estrogenu, a zatem przyczynia się do zwiększania ryzyka związanego z wystąpieniem nowotworu.

Z wcześniejszych badań wiadomo, że na ryzyko wystąpienia raka piersi wpływają także inne czynniki. Kobiety, które po menopauzie przyjmują hormonalną terapię zastępczą, łagodzą potencjalny wpływ otyłości na ryzyko wystąpienia nowotworu.

Co więcej, aktualna waga ciała, określana za pomocą BMI (body mass index), nie jest czynnikiem aż tak znaczącym, jak ilość kilogramów nabytych od 18. roku życia. Istnieją liczne doniesienia na temat ryzyka współwystępowania otyłości i raka piersi, do tej pory brakowało jednak badań sprawdzających, czy ryzyko to jest specyficzne dla określonego typu raka piersi.

Naukowcy pod kierunkiem Heather Spencer Feigelson badali zależność przybierania na wadze i wystąpienia inwazyjnego raka piersi u 44161 kobiet w wieku pomenopauzalnym, które nie przyjmowały hormonalnej terapii zastępczej.

Grupa badaczy stwierdziła, że im więcej kobiety przybierały na wadze, tym bardziej zwiększało się ryzyko wystąpienia wszystkich typów, stadiów i stopni raka piersi, a w szczególności zaawansowanych nowotworów złośliwych.

W porównaniu do kobiet, które przybrały 20 funtów (ok. 9.07 kg) lub mniej, u pań które przytyły ponad 60 funtów (ok. 27.22 kg) było ponad 2-krotnie większe prawdopodobieństwo zachorowania na tzw. przewodowy typ raka piersi i ponad 1,5 raza większe ryzyko zachorowania na tzw. raka zrazikowego.

Wśród badanych kobiet te najbardziej otyłe były obciążone nawet do trzech razy większym ryzykiem pojawienia się miejscowych lub odległych przerzutów w porównaniu z kobietami, które przybrały na wadze mniej.

Doktor Feigelson i jej współpracownicy podsumowują, że najnowsze dane doskonale ilustrują związek między tyciem w dorosłym życiu i rakiem piersi oraz uświadamiają, jak ważne jest utrzymywanie odpowiedniej masy ciała w całym okresie dorosłości.

Źródło: PAP
Poprawiony: poniedziałek, 05 stycznia 2009 11:52
 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 10 z 11